Zagrodnik

 

29 lipca 2010, 16:46

Partner

Logowanie

Reklama




Żniwa są już opóźnione w kraju średnio o co najmniej dwa tygodnie. Wszystkie zbiory naraz

Plony zbóż mogą w tym roku przekroczyć nawet 27 mln ton, ale ich jakość będzie raczej słaba, głównie ze względu na wilgoć. Ale już dawno nie było tak ciężkich żniw dla rolników, ponieważ nie uda im się rozłożyć prac polowych na dłuższy okres - muszą wszystkie gatunki ziarna zbierać w jednym czasie.

- W normalnym roku najpierw ścina się i zbiera jęczmień ozimy, który najwcześniej dojrzewa. Potem przychodzi pora na rzepak, a najpóźniej kombajny wjeżdżają na pola obsiane żytem czy pszenicą - mówi nam Mikołaj Sadurski, doradca rolny. - Tymczasem teraz wszystkie żniwne prace w zasadzie skumulowały się w jednym czasie - dodaje.

Wpływ na to ma oczywiście przede wszystkim deszczowa pogoda. Spowodowała ona, że na wiele pól kombajny nie mogły wcześniej wjechać i teraz trzeba ścinać wszystko razem. W niektórych regionach zakończyły się już np. żniwa jęczmienne i rzepakowe, a w innych na polach nie pojawiły się jeszcze maszyny, chociaż jęczmień już dawno powinien być w elewatorach.

Taka kumulacja prac nie nastręcza większych problemów technicznych, bo nasi rolnicy dysponują coraz lepszym i bardziej wydajnym sprzętem i przez kilkanaście pogodnych dni mogą wykonać wszystkie potrzebne prace. Pod warunkiem, że dobra pogoda utrzyma się w dłuższym czasie. Ten tydzień na szczęście zapowiada się, przynajmniej wedle prognoz synoptyków, dość pogodnie. - U mnie potrzeba przynajmniej siedmiu, ośmiu dni, aby było po żniwach. Ale najpierw, zanim kombajn wjedzie na pole, potrzeba jeszcze kilku dni, żeby zboże trochę przeschło - mówi rolnik Grzegorz Kreptowski. - Z tym, że ja mam raptem 22 hektary zboża. W o wiele gorszej sytuacji są właściciele specjalistycznych gospodarstw, gdzie powierzchnia pod zbożami jest jeszcze większa niż u mnie - podkreśla.

Kreptowski dodaje, że w poprzednich latach, gdy aura była bardziej korzystna dla rolników, żniwa zaczynały się w jego gospodarstwie najpóźniej 10-15 lipca. Teraz mamy już koniec lipca, a udało mu się skosić tylko jedną trzecią pszenicy i żyta. - Teraz zboże będzie na polu jeszcze na początku sierpnia - przypuszcza rolnik.

Z kolei Krajowa Federacja Producentów Zbóż spodziewa się, że w tym roku będzie o wiele gorsza jakość ziarna niż w poprzednich sezonach. To także efekt sporych opadów deszczu, bo ziarno niszczą różnego rodzaju choroby grzybicze. Grzegorz Kreptowski skarży się, że jeśli dłużej utrzyma się zmienna aura: upały przeplatane deszczem, wówczas znaczna część zboża zacznie po prostu porastać. - Wtedy zboże będzie się nadawało tylko na pasze, a jest ono znacznie tańsze od konsumpcyjnego - mówi Kreptowski.

Duża część zboża porosła już na polu Bolesława Sikory. Rolnik nie przypomina sobie aż tak złych żniw. - Ja mam przeważnie lekkie ziemie, gdzie deszcze nie wyrządzały większych szkód, bo woda łatwo wsiąkała w grunt i nie było problemów z wpuszczaniem kombajnu na pole. Ale w tym roku nawet na moich piaskach jest mokro, grząsko, a zboże w kłosach jest wilgotne. Trzeba więc czekać na poprawę pogody - tłumaczy rolnik. - Niestety, żniwa już mi się opóźniły o dwa, trzy tygodnie i część zboża już straciłem. Mam nadzieję, że resztę uda się jednak bez problemów zebrać - dodaje Bolesław Sikora.

Izba Zbożowo-Paszowa podała, że obecnie za tonę jęczmienia rolnicy otrzymują 320-360 zł, a pszenica konsumpcyjna kosztuje 530-550 zł za tonę. Paszowa jest o kilkadziesiąt złotych tańsza. Te ceny mogą się nawet pod koniec żniw nieco obniżyć.

Autor: 
Marek Kalita/Nasz Dziennik

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone tagi HTML: <img> <u> <p> <br> <b> <i> <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <table> <center>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Aktualny numer

Aktualny numer Zagrodnika

Partnerzy