
![]() |
|
![]() |
||
|
| ||||
![]() |
SzukajLogowanie |
![]() |
Powiew Wiosny
20 kwiecień, 2008 - 22:53
Za oknami rozkwita wiosna. Zaprośmy ją do naszego domu. Wysprzątane po zimie mieszkanie będzie ładniejsze i bardziej przytulne, gdy ozdobimy je świeżą zieleniną, kwiatami oraz kolorowymi dodatkami. To normalne, że wiosna budzi w nas pragnienie odnowy. Czujemy potrzebę nie tylko silniejszych uczuć, ale też korzystnych zmian w wyglądzie. Jeśli konsekwentnie zadbamy o siebie, natura z pewnością nam się odwdzięczy. Na wiosnę mamy ochotę zmienić swój wygląd. Przyglądamy się sobie uważnie i postanawiamy pozbyć się kilku kilogramów - skutku mało aktywnego trybu życia podczas zimy. Wiosenną odnowę zacznijmy od: Gdy po dniu pełnym stresów odczuwamy ociężałość i zmęczenie, pozwólmy sobie na kwadrans odprężenia w pachnącej wodzie. Relaks w kąpieli z dodatkiem ziół nie tylko poprawi samopoczucie, ale też wpłynie korzystnie na naszą skórę i sylwetkę. Relaksującą kąpiel najlepiej brać wieczorem, ponieważ przynosi odprężenie i dzięki niej skóra w nocy lepiej oddycha. Powszechnie wiadomo, że życie bez stresu nie jest możliwe: towarzyszy on nie tylko porażkom, ale i sukcesom. Wiosna jest doskonałą porą na rozpoczęcie walki ze stresem. Coraz cieplejsze dni i budząca się do życia przyroda sprzyja spacerom, wyjazdom za miasto, w czasie których łatwiej zdobyć się na dystans w stosunku do codziennych problemów. Wiosną łatwiej nastawić się na pozytywne myślenie, zauważyć dobre strony różnych sytuacji i cieszyć się z nich. W budowaniu odporności na stresy ważna jest akceptacja samego siebie. Człowiek musi żyć w zgodzie ze sobą, dostrzegać i doceniać swoje zalety, zaniżona samoocena utrudnia bowiem radzenie sobie ze stresem. Zdarza się tak, że - owszem - odbieramy wszelkie sygnały wiosny, które powinny zmobilizować nas do działania i wlać w mięśnie nowe siły, ale skutek jest żaden albo minimalny. Prawdę mówiąc nic nam się nie chce, dręczy ospałość, stałe uczucie zmęczenia i bóle głowy. Resztki zapału odbiera świadomość, jak wiele rzeczy koniecznie trzeba w domu i w pracy przedsięwziąć, wykonać i wreszcie zakończyć. Zastanawiamy się, czy to nie choroba, oskarżamy o lenistwo w niewiedzy, że stan, który odczuwamy tak dotkliwie, to poprostu zmęczenie wiosenne. Najlepsze co możemy zrobić, to iść do lekarza (jeśli bowiem dręczy nas jakieś schorzenie, to trzeba się leczyć), a jeśli on - co najbardziej prawdopodobne - uzna, że o chorobie nie ma mowy, wyjedźmy na choćby tygodniowy - urlop. Niemożliwe? To - nie przerywając pracy - zróbmy sobie półurlop w domu. Przez tydzień czas wolny spędzajmy na powietrzu, na wycieczkach za miasto, na działce, w parku. I kładźmy się wcześniej spać, a trzy razy dziennie do posiłku dodajmy surówkę lub sok z jarzyn. Po tygodniu poczujemy się znacznie lepiej, a jeśli nie zarzucimy spacerów i prawidłowej diety, efekt będzie trwały, gwarantowany i pełny. Autor: D. Zamojska
|
![]() |
![]() |