
![]() |
|
![]() |
||
|
| ||||
![]() |
SzukajLogowanie |
![]() |
Od Redakcji
16 styczeń, 2008 - 23:10
Święta i Sylwester za nami, weszliśmy w nowy rok. Styczeń to dla wszystkich rolników czas intensywnych przygotowań do nadchodzącej wiosny. Wielu rozpoczyna już produkcję rozsady. Intensywność prac będzie coraz większa, a za kilka tygodni na polach pojawią się pierwsze tunele foliowe. Styczeń jest więc ostatnim momentem, aby przemyśleć ewentualne plany produkcji, rozważyć inwestycje, zastanowić się nad dłuższą perspektywą naszego gospodarstwa. Jest to tym ważniejsze, że zachodzące ciągle zmiany w warunkach gospodarowania jednym służą, a innym ograniczają możliwości. Piszemy o tym w artykule "Na ten Nowy Rok". Rozpoczęty w listopadzie nabór wniosków na dofinansowanie modernizacji gospodarstw rolnych rozpoczął praktyczne funkcjonowanie Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007 - 13. Program ten skierowany jest zarówno do rolników widzących jasno przyszłość swojego gospodarstwa, jak i do tych, którzy obawiają się o swój los czy nawet przekonani są o braku perspektyw dalszego gospodarowania. Wszystkie te grupy mają szansę skorzystać z pomocy finansowej, pod warunkiem podjęcia decyzji o przyszłym losie swoim i swojej rodziny. Decyzja to niezmiernie ważna, tym bardziej, że dla wszystkich pieniędzy nie starczy, więc kto pierwszy, ten lepszy. A zawsze lepiej i bezpieczniej żyje się z pomocą niż bez niej. Skrótowo omawiamy ten problem w artykule "Dokąd to PROWadzi". W kraju nowy rząd i stare problemy. Lekarze, pielęgniarki, nauczyciele, górnicy żądają podwyżek. Jakkolwiek słusznie brzmią te żądania, jak bardzo wydają się uzasadnione, zastanawiać musi fakt sprzeciwu lekarzy wobec zmianowego systemu pracy. Oznacza to, że tak naprawdę chcą osiągnąć więcej niż ujawniają w upublicznionych żądaniach. Słaba władza, jaką jest rząd powstały w wyniku demokratycznych wyborów, pewnie ustąpi. Oznacza to, że inne grupy społeczne i zawodowe zapłacą za taką hojność. Tak to jest w socjaliźmie. I nie tylko u nas. Inne kraje mają takie same problemy. W polityce zagranicznej szept sympatii dla nowego rządu ze wschodu, zniesiono embargo na mięso. Dla wsi to ma znaczenie. Dla kraju jako całości - niewielkie. W sprawach naprawdę ważnych po staremu. Wielka rura pójdzie przez morze, tarcza antyrakietowa wykluczona, Z kolei Niemcy, którzy lubią i Pana Premiera i Człowieka Przyzwoitego - Bartoszewskiego, i tak zbudują swoje centrum wypędzonych, czym skutecznie zafałszują historię. Za 20 lat Polska i Czechy będą największymi ciemiężcami II wojny. A odszkodowania dla wysiedlonych Niemców pozostaną polskim problemem. Cóż zrobić. Już od wielu wieków nie jesteśmy mocarstwem. Na szczęście historia kołem się toczy. Autor: Redaktor Naczelny
|
![]() |
![]() |