Zagrodnik

 

21 listopada 2008, 00:05

Partner

Logowanie

Reklama


O wzajemnej pomocy

Zapatrzyliśmy się w Zachód, i pędzimy aby dorównać tamtym społeczeństwom w poziomie życia. Nie ma w tym nic dziwnego, bo przez dziesięciolecia z zazdrością podglądaliśmy w filmach, słuchaliśmy od powracających, jak dobrze żyją tam ludzie. Wreszcie, po otwarciu granic, każdy z nas, na własne oczy może to zobaczyć. Czy jednak dla nas zachodni model życia jest osiągalny? Czy nie powinniśmy wprowadzić do niego poprawek, zachować, a nawet odbudować wartości i tradycje funkcjonujące jeszcze niedawno, jeszcze dzisiaj?

Model społeczny który funkcjonuje w krajach zachodnich kształtował się przez kilka dziesięcioleci, stopniowo. Charakterystyczną jego cechą jest rozluźnienie więzów społecznych, nawet rodzinnych, a rolę jaką wcześniej te więzy spełniały, przejęły państwa i samorządy. To władze, w miarę spadającej aktywności obywateli, przyjmowały na siebie odpowiedzialność za warunki ich życia. Państwo gwarantowało więc płacę minimalną, zasiłki dla bezrobotnych i socjalne, opiekę społeczną, zdrowotną, pomoc indywidualną wszystkim potrzebującym, wreszcie renty, emerytury, domy starców. Pieniądze na to pochodziły z rosnących podatków oraz składek na ubezpieczenia społeczne.

Jednocześnie, aktywność obywateli w działalności charytatywnej oraz samopomocy, została zastąpiona przez instytucje i urzędy oraz zatrudnianych przez nich pracowników. W Niemczech nawet Kościoły zostały przywiązane do budżetu państwa, bo każdy obywatel może dobrowolnie zadeklarować opodatkowanie na swój kościół, i skarb państwa w jego imieniu przelewa odpowiednie środki. Nie ma tam więc składek i poczucia odpowiedzialności za materialny byt parafii. A chęć czy konieczność oszczędzania powodują, że płacących podatki kościelne jest coraz mniej.

Model ten, zachęcający wręcz do lenistwa i kombinowania jak lekko i wygodnie żyć, spowodował pośrednio, że społeczeństwa te coraz bardziej się starzeją, więc wydatki na cele socjalne powodują coraz większe zadłużenie poszczególnych krajów. Ten model jest więc nie do utrzymania, problem tylko, jak od niego odejść, kiedy poszczególne grupy społeczne bronią swoich przywilejów. Dla partii politycznych i rządów jest to wielki problem.

Na tych przykładach widać, że powielenie tamtejszych doświadczeń jest niemożliwe. Nasz budżet już ma problemy z wydatkami na cele socjalne, mimo, że nie osiągnęliśmy zachodniego ich poziomu. Więc im wcześniej uświadomimy sobie wszyscy że tamtejszy model i poziom życia jest dla nas nie osiągalny, tym lepiej, tym mniejsze szkody poniesiemy jako społeczeństwo i jako kraj. Bo w naszych warunkach materialny sukces części społeczeństwa wiąże się ze zubożeniem i marginalizacją drugiej jego części. A tak być nie powinno i nie musi tak być.

Żadna instytucja, żaden urzędnik, nie są w stanie tak dokładnie określić potrzeb i przyczyn problemów człowieka, jak jego rodzina i sąsiedzi. To oni są najbliżej, na co dzień obserwują jego wysiłki, niepowodzenia i sukcesy. Znają mocne i słabe strony. Wiedzą jaka forma pomocy jest mu potrzebna, a jakiej nie należy udzielać. Bo często pomoc pieniężna jaką z reguły udzielają urzędy, tylko pogarsza sprawę. Umożliwia ucieczkę w alkoholizm, zachęca do szukania szczęścia w hazardzie, zniechęca do wysiłku próbowania ciągle od nowa, mimo kolejnych niepowodzeń.

Urząd nie wspiera również psychicznie. Nie daje wsparcia, oparcia, nie mobilizuje, nie zachęca, nie cieszy się z sukcesów. to może zrobić tylko drugi człowiek, żyjący blisko. Jak często słyszymy ostatnio o tragediach samobójstw lub nawet tragedii rodzinnych, spowodowanych problemami materialnymi. Prawdziwym powodem tych tragedii nie są problemy materialne. Powodem jest samotność w obliczu tych problemów. Samotność człowieka i samotność rodziny. A przecież wokół żyją ludzie. Nowy model życia odizolował nas od siebie.

Zaczęliśmy żyć tylko dla siebie, choć jeszcze nie dawno w naszym społeczeństwie otwartość na innych była powszechna. To nie zostało utracone bezpowrotnie. W środowiskach wiejskich więzi rodzinne i sąsiedzkie są jeszcze silne, a tam ciągle mieszka prawie połowa Polaków. Wystarczy przywrócić tradycję czynnej pracy charytatywnej jaka tu i ówdzie jeszcze istnieje, aby wielu ludzi uratować przed zmartwieniami, biedą, tragedią. Szczególnie że praca taka może korzystać nie tylko ze wsparcia instytucji opieki społecznej.

Wdrożony w tym roku Program Operacyjny Kapitał Ludzki na lata 2007-13, przeznacza znaczne środki na wspieranie inicjatyw lokalnych skierowanych na działalność prospołeczną. Co ciekawe, jak widać z obserwacji trwających naborów wniosków, nie ma wielkiego tłoku starających się o te środki. Tymczasem dostępne na każdy wniosek 50 tysięcy złotych, może stanowić dla wiejskiej czy gminnej inicjatywy ogromne wsparcie. Bo nie jest tutaj konieczny żaden udział własny. Często wiejska gmina w całym roku nie wydaje tyle pieniędzy na pomoc społeczną.

Aby te pieniądze pozyskać musi być jednak co najmniej jedna zainteresowana tym osoba, która przyjmie na siebie rolę lidera. Bo bez lidera żadna inicjatywa nie zakończy się sukcesem. Tacy ludzie żyją wśród nas. Często nawet czują wewnętrzną potrzebę "zrobienia czegoś", i mogą przeznaczyć swój wolny czas. Ale czy to wstydzą się swoich sąsiadów, czy też brak im "wspólników" w czynieniu dobra? Dość że pozostają nieaktywni. A pierwszy aktywny uruchomiłby kolejnych, i to byłby prawdziwy sukces.

Dzisiaj taka społeczna praca na rzecz innych nazywana jest wolontariatem. Trzeba nam takich ludzi jak najwięcej, w każdym środowisku, jak najbliżej potrzebujących. Potrzebna nam moda na wolontariat. Dzięki temu, pomagając sobie wzajemnie, unikniemy wielkich społecznych kosztów transformacji politycznej i gospodarczej naszego kraju, co więcej, przyspieszymy jego rozwój. Pomagajmy sobie nawzajem, bo sami możemy kiedyś potrzebować pomocy. A wtedy nie będziemy sami.

Autor: 
Jan Ruszała

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone tagi HTML: <img> <u> <p> <br> <b> <i> <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <table> <center>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Aktualny numer

Aktualny numer Zagrodnika

Partnerzy