
![]() |
|
![]() |
||
|
| ||||
![]() |
SzukajLogowanie |
![]() |
Na Wielkanoc
3 kwiecień, 2009 - 23:08
Odkąd pamiętam Święta Wielkanocne, spędzaliśmy u babci. Nie mogłam się doczekać przyjazdu do pachnącego babcinymi przysmakami domu, szukania Zajączka w ogrodzie, święcenia w drewnianym kościółku (po drodze do którego musiałam się "wykupywać" jajkami i gałązkami bukszpanu- taki jest na Podhalu zwyczaj), widoku Tatr za oknem i pasma Gorców za plecami. Domu w górach już nie ma, pozostały wspomnienia i...babcine przepisy, z których wybrałam dla Was moje dwa ulubione na Wielkanoc. "Niebo w gębie"- czyli: Pasztet Znakomity W smaku i aromacie bardzo zbliżony do pasztetu z dziczyzny. Bardzo soczysty i mimo, że niektóre jego składniki do najtańszych nie należą - w sumie wypadnie Wam taniej, niż ta sama ilość kupiona w sklepie. Różnicę smakową przez skromność przemilczę ;-) Mając taki pasztet w zapasie - nie musicie się martwić o niespodziewanych świątecznych gości. Potrzebne Wam będzie: - 10dkg masła lub smalcu W dużym rondlu (najlepiej żeliwnym) rozpuszczacie masło. Następnie dodajecie wszystkie mięsne składniki OPRÓCZ WĄTROBY, przyprawy, oraz cebule pokrojone w niezbyt cienkie plastry. Dusicie. Co jakiś czas dodajecie wrzącej wody żeby nie przypalić mięsa i cebuli. Moja babcia dodaje jej tyle, aż mięso jest przykryte. Kiedy mięso jest już miękkie- wyciągamy wszystko z wody. Wątrobę kroimy (jeśli to drobiowa- to nie) i wkładamy do naszego wywaru. Dusimy ją tak 8-10 minut - żeby nie byłą"krwawa" w środku (dla pewności ją przekrójcie). Na końcu w wywarze moczymy bułki. Wszystkie składniki (z wyjątkiem pieprzu i liścia laurowego) studzimy i mielimy- 2 lub 3 razy, w zależności od tego jaką konsystencję pasztetu wolicie. Do zmielonej masy dodajemy 3 żółtka, sól i pieprz do smaku oraz kieliszek koniaku. Dokładnie wyrabiamy czym kto woli (ja ręką ;-) przekładamy do wysmarowanych tłuszczem i wyłożonych cienkimi plasterkami słoniny naczyń (moja babcia do żaroodpornego, ja do silikonowych brytfanek) i wkładamy na godzinę do piekarnika nagrzanego na 180 stopni. Po upieczeniu studzimy, delikatnie wykładamy z naczynia i przykrywamy czystą ściereczką. Kiedy są już zupełnie zimne, zawijamy w papier pergaminowy i... do lodówki. Tort czekoladowy Najprostszym ze znanych sposobów na zdobycie czekoladowego tortu jest kupienie gotowego w cukierni, lub przełożenie gotowych biszkoptowych krążków czekoladową masą. Jednak tort wielkanocny musi być tortem najwyższej klasy. I taki właśnie robi moja babcia- słodkie arcydzieło, wobec którego - co tu ukrywać - bledną torty cukiernicze. Potrzebujemy: Ubijamy pianę z 10 białek pod koniec dodając po łyżeczce cukier. Kiedy piana jest sztywna (zazwyczaj po ok. 20 minutach ubijania ;-) dodajemy 10 lekko ubitych żółtek. Następnie dodajemy utarte migdały, czekoladę, kakao i delikatnie mieszamy. Masę dzielimy na dwie części i przekładamy do wysmarowanych tłuszczem i wysypanych mąką tortownic (w przypadku silikonowych nie smarujemy niczym, bo niczego nie da się w nich przypalić- sprawdziłam). Pieczemy godzinę w niezbyt nagrzanym piekarniku. Następnie: Krem Masło z cukrem pudrem ucieramy "na puch". Następnie, ciągle ucierając dodajemy żółtka, kakao rozmieszane na papkę z wodą (wystudzone), laskę wanilii (utłuczoną) lub cukier waniliowy, koniak lub rum, kawę i migdały. Smacznego i Wesołych Świat! Autor: Weronika
|
![]() |
![]() |
Odpowiedzi
Dodaj nową odpowiedź