Zagrodnik

 

19 maja 2012, 11:21

Partner

Logowanie

Reklama




A może owoce?

Niewielkie gospodarstwa z okolic Krakowa mają wyjątkową szansę zachowania zadowalającego poziomu dochodu, mimo rosnących kosztów produkcji. Szansę taką daje bliskość rynku zbytu, a co za tym idzie niewielki koszt transportu zebranych plonów. Pozostaje oczywiście pytanie: co uprawiać, czego na rynku nie ma w nadmiarze.

Analizując sytuację na rynku świeżych warzyw i owoców, można stwierdzić, że o ile w produkcji warzyw okolice stolicy naszego województwa są potęgą na miarę europejską, o tyle produkcja owoców jagodowych w ciągu ostatnich 10 lat ogromnie się zmniejszyła. Wiązało się to z likwidacją praktycznie wszystkich zakładów przetwórczych, dla których te uprawy były organizowane. Istniejące dość znaczne powierzchnie upraw truskawki, nie zaspokajają potrzeb lokalnego rynku, więc znaczna część owoców dociera tutaj w sezonie z dość znacznych odległości. To oczywiście odbija się na ich jakości i cenie, a tym samym na opłacalności dla dostawców.

Wzrastające koszty produkcji i transportu, a zwłaszcza wysoki koszt robocizny i trudność z pozyskaniem pracowników do zbioru, daje szansę rodzinnym gospodarstwom podmiejskim rozwinięcia tej produkcji, z dobrym skutkiem ekonomicznym. Odpowiedni dobór odmian oraz technologii uprawy gwarantuje uzyskanie wysokich plonów owoców o znakomitej jakości handlowej oraz wydłużenie sezonu zbioru w stosunku do plantacji tradycyjnych.

Autor: 
J.R.

Aktualny numer

Aktualny numer Zagrodnika

Partnerzy